• Redakcja

Żelki: krótka historia słodyczy

Zastanawialiście się kiedyś, jak powstały żelki? Historia tych słodyczy sięga XIX wieku i pewnego doświadczenia. Tłem do ich wytworzenia stał się dość prozaiczny problem – cukier trzcinowy wykorzystywany do przygotowywania deserów był wówczas sprowadzany z krajów arabskich, co wpływało znacząco na cenę finalnego produktu. Kiedy więc okazało się, że można go zastąpić wyciągiem z buraków cukrowych, zaczęto eksperymenty cukiernicze.


Prekursor żelków


Rewolucja przemysłowa nie ominęła branży spożywczej – angielskie fabryki zajęły się produkcją tzw. Jelly Babies, przywodzących na myśl współczesne „fasolki”, ale jako prekursora żelków wskazuje się pewnego austriackiego imigranta dla firmy Fryers of Lancashire (1864 r.).


Sam proces to niezbyt skomplikowana sprawa! Wystarczyło w odpowiedniej proporcji zestawić z sobą kilka elementów. Podgrzewaną, oczyszczoną żywicę z drzewa akacjowego (czyli gumę arabską) z cukrem uzupełniono o owoce. W ten sposób udało się uformować wyjątkowo smaczny łakoć o elastycznej konsystencji. Choć nadal daleko mu było do kształtu żelków, jaki znamy dziś, to smakiem niewiele się od nich różnił.


Niewtajemniczonym należy się jeszcze małe wyjaśnienie: guma arabska najczęściej pozyskiwana jest z akacji senegalskiej. To drzewo charakterystyczne dla zachodniego wybrzeża Afryki. Żywicę zbiera się z już uszkodzonych gałęzi lub nacina je konkretnie w tym celu. Jeśli więc na opakowaniu zobaczycie symbol E414 – nie obawiajcie się. To składnik naturalnego pochodzenia!


Król Miś – żelki Haribo


Sięgając w głąb historii żelków nie sposób nie wspomnieć również o firmie, dzięki której ten rodzaj słodyczy stał się rozpoznawalny na całym świecie. Hans Riegel Senior, twórca Haribo, na początku XX wieku postawił sobie za cel produkcję niedrogich smakołyków dostępnych dla każdego. Do nadania im kształtu zainspirował go Tanzbär, czyli znany z cyrkowych i jarmarcznych atrakcji, tańczący niedźwiedź. Choć dziś te słodycze przyjmują najróżniejsze kształty, to właśnie ten najbardziej kojarzy się z żelkami.




Dobry skład to podstawa


Wraz z rozwojem technologii w późniejszych latach i udoskonalaniem wyrobu wzrosło znaczenie żelatyny wieprzowej. Jednak w ostatnich latach z uwagi na odpowiedzialność ekologiczną i oczekiwania grup klientów, którzy czy to ze względów religijnych, czy światopoglądowych, nie jedzą produktów odzwierzęcych, żelki zyskały alternatywę. Ten konkretny składnik zastępowany jest m.in. skrobią czy obco brzmiącym agar-agar. Tajemnicza nazwa tego drugiego elementu to nic innego niż krasnorosty, czyli wodorosty najczęściej spotykane u wybrzeży Japonii. Wegańskie żelki Better Sweet również je zawierają!


Wegańskie słodycze – nowoczesna odsłona żelków


Oprócz tego, że agar-agar pozyskiwany jest z roślin, posiada on szereg innych zalet! Po pierwsze, w stosunku do żelatyny wieprzowej zyskuje na wydajności (tężeje już w temperaturze pokojowej). Narasta w zimnej wodzie, a rozpuszcza się w temp. 85°C. Wystarczy, że powstały płyn ostygnie do 40°C, a agar zaczyna nabierać żelowej konsystencji i tworzyć galaretkę. Po drugie zawiera mniej kalorii i co ważne – nie ma smaku.


Co przyniesie przyszłość? Tego nie wiemy, ale bądźcie pewni, że w Better Sweet podążamy drogą innowacji i bliskością natury – śledźcie nasze media społecznościowe, żeby być na bieżąco!


Psst… Wiecie, że jednym z najbardziej znanych fanów żelków był Albert Einstein?


210 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie