• Redakcja

Mała zachcianka, głód, a może po prostu urozmaicenie planu posiłków? Słodkie przekąski do pracy to nic złego, jeśli tylko nasze menu nie składa się z samych słodyczy czy dań fast food. Dlatego, jeśli już je wybierać – to z rozmysłem!


Gra zespołowa


Gdy pracujecie w biurze albo niebawem do niego wracacie, weźcie coś, czym możecie podzielić się ze swoimi znajomymi. W końcu nie bez powodu to na kawie czy przy lunchu „załatwiamy” zawodowe sprawy, które łatwiej omówić na żywo niż rozpisywać się w mailach. Te chwile można zatem lekko osłodzić z pomocą nietypowych słodkości – słyszeliście o żelkach o smaku czarnej porzeczki? Musicie spróbować miksu Better Sweet!


Home office – uważaj, żeby się nie rozproszyć!


Wielu z nas lubi mieć miseczkę z czymś słodkim podczas pracy na home office. Mieszanka orzechów i owoców sprawdza się na śniadanie wraz z owsianką, więc później poszukujemy nieco innego smaku. A bardzo łatwo stracić rachubę czasu i zamiast najpierw uporać się z obowiązkami, spędzić godzinę czy dwie na krzątaniu się po kuchni. W takiej sytuacji lepiej postawić na coś gotowego. Owocowe albo kwaśne żelki sprawdzą się więc idealnie!


Słodkie przekąski, ale nie… owoce


Według danych WHO powinniśmy spożywać dziennie 5 porcji owoców (ok. 400 g) – brzmi to dla Ciebie jak cel nie do osiągnięcia? Nie martw się, są na to sposoby. Już rano, tuż przed pracą, możesz przygotować sobie prostą sałatkę. Pamiętaj jednak, aby nie kombinować z sosami – im prościej, tym lepiej, tym zdrowiej. Drugą alternatywą jest kolorowy shake lub koktajl – tę przekąskę również możesz przygotować rano. Do owoców dodaj mleko migdałowe albo jogurt bez laktozy. Całość dopraw cynamonem!

Za to podczas popołudniowej przerwy na tzw. kawę postaw na wegańskie żelki. Do ich przygotowania wykorzystaliśmy nie tylko naturalny sok z owoców, ale także agar-agar, czyli roślinną substancję żelującą uzyskiwaną z wodorostów oraz nierafinowany cukier trzcinowy.


Słodkie przekąski inspirowane Instagramem


Jeśli jesteś mistrzem domowego cukiernictwa – podejmij wyzwanie i zabierz do pracy deser, który aż chce się fotografować! Muffinka z sezonowymi owocami, udekorowana kolorowym kremem, żelkami i innymi słodkościami zrobi wrażenie na koleżankach z zespołu. Możesz też zabrać ze sobą paczkę żelek i dołożyć je do porcji lodów albo ozdobić nimi cappuccino z firmowego ekspresu 😉





Spójrzcie na przepis ro_slinka_cieknie!


Co Wy na to?



107 wyświetlenia0 komentarz
  • Redakcja

Zastanawialiście się kiedyś, jak powstały żelki? Historia tych słodyczy sięga XIX wieku i pewnego doświadczenia. Tłem do ich wytworzenia stał się dość prozaiczny problem – cukier trzcinowy wykorzystywany do przygotowywania deserów był wówczas sprowadzany z krajów arabskich, co wpływało znacząco na cenę finalnego produktu. Kiedy więc okazało się, że można go zastąpić wyciągiem z buraków cukrowych, zaczęto eksperymenty cukiernicze.


Prekursor żelków


Rewolucja przemysłowa nie ominęła branży spożywczej – angielskie fabryki zajęły się produkcją tzw. Jelly Babies, przywodzących na myśl współczesne „fasolki”, ale jako prekursora żelków wskazuje się pewnego austriackiego imigranta dla firmy Fryers of Lancashire (1864 r.).


Sam proces to niezbyt skomplikowana sprawa! Wystarczyło w odpowiedniej proporcji zestawić z sobą kilka elementów. Podgrzewaną, oczyszczoną żywicę z drzewa akacjowego (czyli gumę arabską) z cukrem uzupełniono o owoce. W ten sposób udało się uformować wyjątkowo smaczny łakoć o elastycznej konsystencji. Choć nadal daleko mu było do kształtu żelków, jaki znamy dziś, to smakiem niewiele się od nich różnił.


Niewtajemniczonym należy się jeszcze małe wyjaśnienie: guma arabska najczęściej pozyskiwana jest z akacji senegalskiej. To drzewo charakterystyczne dla zachodniego wybrzeża Afryki. Żywicę zbiera się z już uszkodzonych gałęzi lub nacina je konkretnie w tym celu. Jeśli więc na opakowaniu zobaczycie symbol E414 – nie obawiajcie się. To składnik naturalnego pochodzenia!


Król Miś – żelki Haribo


Sięgając w głąb historii żelków nie sposób nie wspomnieć również o firmie, dzięki której ten rodzaj słodyczy stał się rozpoznawalny na całym świecie. Hans Riegel Senior, twórca Haribo, na początku XX wieku postawił sobie za cel produkcję niedrogich smakołyków dostępnych dla każdego. Do nadania im kształtu zainspirował go Tanzbär, czyli znany z cyrkowych i jarmarcznych atrakcji, tańczący niedźwiedź. Choć dziś te słodycze przyjmują najróżniejsze kształty, to właśnie ten najbardziej kojarzy się z żelkami.




Dobry skład to podstawa


Wraz z rozwojem technologii w późniejszych latach i udoskonalaniem wyrobu wzrosło znaczenie żelatyny wieprzowej. Jednak w ostatnich latach z uwagi na odpowiedzialność ekologiczną i oczekiwania grup klientów, którzy czy to ze względów religijnych, czy światopoglądowych, nie jedzą produktów odzwierzęcych, żelki zyskały alternatywę. Ten konkretny składnik zastępowany jest m.in. skrobią czy obco brzmiącym agar-agar. Tajemnicza nazwa tego drugiego elementu to nic innego niż krasnorosty, czyli wodorosty najczęściej spotykane u wybrzeży Japonii. Wegańskie żelki Better Sweet również je zawierają!


Wegańskie słodycze – nowoczesna odsłona żelków


Oprócz tego, że agar-agar pozyskiwany jest z roślin, posiada on szereg innych zalet! Po pierwsze, w stosunku do żelatyny wieprzowej zyskuje na wydajności (tężeje już w temperaturze pokojowej). Narasta w zimnej wodzie, a rozpuszcza się w temp. 85°C. Wystarczy, że powstały płyn ostygnie do 40°C, a agar zaczyna nabierać żelowej konsystencji i tworzyć galaretkę. Po drugie zawiera mniej kalorii i co ważne – nie ma smaku.


Co przyniesie przyszłość? Tego nie wiemy, ale bądźcie pewni, że w Better Sweet podążamy drogą innowacji i bliskością natury – śledźcie nasze media społecznościowe, żeby być na bieżąco!


Psst… Wiecie, że jednym z najbardziej znanych fanów żelków był Albert Einstein?


210 wyświetlenia0 komentarz
  • Redakcja

Coraz częściej rozsądnie wybieramy słodycze, którymi umilamy czas sobie i dzieciom. Edukujemy się w zakresie ekologicznego żywienia i tego, jak przygotowywać zbilansowane posiłki. Dlatego dziś pod lupę bierzemy słodycze i to… czy zdrowy cukier w ogóle istnieje.


Według Światowej Organizacji Zdrowia dzienna dopuszczalna ilość przyjmowanego cukru prostego wynosi 10% (ale sugerowana przez nich to 5%) całodziennego zapotrzebowania na spożywane kalorie. To oznacza, że jeśli tylko nie borykamy się ze schorzeniami, nie musimy całkowicie wykluczać go z naszej diety. Ale powinniśmy bardziej przyjrzeć się formie, w której go spożywamy!


Syrop glukozowy – nie taki straszny, jak go malują?


Kiedy widzimy ten napis na opakowaniu, zazwyczaj zaczynamy się zastanawiać, czy wybrać ten produkt. Choć żyjemy w przeświadczeniu, że wszelkie słodzące substancje są zakazane i szkodliwe dla zdrowia, to warto zapoznać się z faktami. Zaczniemy od tego, że syrop glukozowy i syrop glukozowo-fruktozowy to nie to samo. Syrop glukozowy pozyskiwany jest ze skrobi m.in. z ziemniaków, kukurydzy i pszenicy. Ten, który wykorzystujemy do produkcji żelek Better Sweet dostarczany nam jest z upraw ekologicznych. Oprócz tego ten składnik znajdziecie także w pieczywie, ciastach czy jogurtach. Nie musicie się go obawiać, gdy kontrolujecie to, w jaki sposób dostaje się do Waszych organizmów.




Biały cukier i jego zmienniki


Drugim słodkim składnikiem naszych żelek jest nierafinowany cukier trzcinowy (składający się z fruktozy i glukozy). Dlaczego to właśnie on znajduje się w naszych przekąskach? Biorąc pod uwagę, że to słodycze, wybraliśmy ten cukier, który jest jak najmniej przetworzony. Wykluczyliśmy rafinację bowiem pozbawia produkt wielu substancji, w tym także witamin. Zwróćcie uwagę również na to, że trzcina cukrowa, z której jest wytwarzany, zawiera m.in. fosfor, wapń, żelazo, mangan i cynk.


Jedyne, czego warto pilnować, to ilość spożywanego cukru – bo to nie on sam w sobie, a jego nadmiar może skutkować nadwagą, próchnicą czy insulinoopornością. Tym bardziej, że idąc za zaleceniami WHO i standardową dietą składającą się z 2000 kcal – oznacza to, że moglibyśmy dziennie przyjmować aż 10 (wspomnianych wyżej) łyżeczek cukru. Trzeba przy tym jednak bacznie spoglądać nie tylko na słodycze, ale wszystkie produkty i dania, które jemy. Cukier jest obecny w wielu z nich, dlatego warto po prostu kierować się tym, by skład wybieranych rarytasów był prosty, a same potrawy różnorodne. Kuchnie świata dają nam wielkie możliwości próbowania różnych smaków!


fot. Mathilde Langevin / Unsplash


8 wyświetlenia0 komentarz